Mustang Island – przypadkiem odnalezione piękno

Podziel się tym artykułem!

Podczas naszej niedawnej podróży po Stanach (opiszę ją w osobnym poście) zahaczyliśmy również o Mustang Island w południowym Teksasie. Spędziliśmy tam dwa dni, choć o wyspie przed podróżą nie wiedzieliśmy nic. Znaleźliśmy ją przypadkiem – tak jak zazwyczaj, czyli szukając miejsca, gdzie mógłbym podładować teslę. Bardzo często tak robię, i równie często znajduję ciekawe miejsca.

Mustang Island to wyspa rozciągająca się na odległość ok. 30 km na południu Teksasu, o szerokiej plaży u Zatoki Meksykańskiej, o klimacie wilgotnym subtropikalnym – jednym słowem miejsce stworzone do pięknych selfie:) Przy tym wciąż to Stany Zjednoczone, więc mamy tu wszystkie zdobycze cywilizacji.

Na środku tejże wyspy znajduje się osiedle domów Cinnamon Shore, a w jego centrum ładowarki systemu Destination Charger Tesli. Podczas gdy auto się ładowało korzystaliśmy z uroków pięknej plaży, relaksując się pod tropikalnym słońcem (lubię takie nieróbstwo czasami).

Przeczytaj również:  Tesli nie trzeba reklamować!

Oczywiście nie mając tesli nigdy nie znalazłbym tego miejsca – jak i wielu innych, o których na tym blogu już wspominałem. Apropos: od niedawna „dojrzałem” również do Instagrama, na którego niniejszym zapraszam, znajdziecie tam wiele zdjęć (choć mało tekstu) z odwiedzanych przeze mnie miejsc.

View this post on Instagram

Great! #teslanacodzien #greatday

A post shared by Tesla na co dzień (@teslanacodzien) on

Podziel się tym artykułem!

About the author

Michał Mirski

Jeżdżę teslami od 2016 roku, przejechałem w sumie ponad 200.000 km. Żaden inny samochód mnie tak nie fascynował. Wciąż mam uśmiech na twarzy, gdy wsiadam do auta:)

View all posts

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *